„Kocham Cię" do niedawna potrafiłam powiedzieć tylko mojemu mężowi... i mamie w przypływie emocji. Nie należę do osób, które takimi deklaracjami rzucają na prawo i lewo. „Kocham Cię" było zarezerwowane dla tej dwójki i nikogo więcej. Do czasu...

Dzień, w którym zobaczyłam pozytywny wynik na teście ciążowym zmienił wszystko. Zmienił całe moje życie. Wpatrując się w te dwie blade kreseczki poczułam, że moje serce bije inaczej. Nie! To nie było zdenerwowanie. To nie był stres, ani obawa przed nieznanym. Moje serce zaczęło bić dla kogoś jeszcze. Kogoś, kogo nie mogłam zobaczyć, nie mogłam sobie wyobrazić, ale wiedziałam, że jest to ktoś, kto już na zawsze pozostanie częścią mnie, niezależnie od tego czy chwilowo mieszka pod moim sercem, czy już tylko w nim.

„Kocham Cię" były pierwszymi słowami, które ze łzami w oczach wydusiłam z siebie patrząc na mojego nowo-narodzonego synka. „Kocham Cię" powtarzam mu teraz codziennie. Na pożegnanie, kiedy wychodzimy z mężem do pracy, na powitanie, kiedy wracamy do domu po południu. „Kocham Cię” króluje teraz w moim słowniku. Jest stałlym elementem rytuałów wieczornego usypiania, podziękowań za zjedzony obiadek, czy wspólnych „rozmów” podczas spacerów. No właśnie... rozmów... Czekam na moment, w którym moje monologi zmienią się w dialogi z synkiem. Czekam na moment, kiedy to magiczne „Kocham Cię" usłyszę z jego ust...

Miłość według Malwiny jest lekko słonawa. Dlaczego? Bo bez soli żadna potrawa nie uzyskałaby pełni smaku. Tak samo jest z miłością macierzyńską. Malwina nie widzi bez niej pełni swojego szczęścia. Bez miłości do dziecka jej życie nie smakowałoby tak dobrze.

Ulubiona potrawa Malwiny to makaron z serem wędzonym.

“A zdaniem Makaronów…”

Dla Malwiny głównym smakiem miłości jest miłość do dziecka. Malwina jest jednym z pracowników o najdłuższym stażu w naszej firmie. Do załogi dołączyła jeszcze jako studentka. Podcza tych kilku lat współpracy obserwowaliśmy jej przemianę z szalonej dwudziestki w dojrzałą żonę i matkę. Przerwy lunchowe wypełniają nam teraz jej anegdotki o synku, a wspólną poranną kawę umila nam filmami i zdjęciami swojego malucha. To właśnie jej synek był inspiracją do stworzenia naszych kultowych Zwierzątek. Zdradzamy Wam w tajemnicy, że nasza Malwina to ta sama, której teksty śledzą tysiące matek na blogu Bakusiowo.pl